Przypomnij sobie szkołę podstawową. Pamiętasz jak cieszyłaś/eś się z 5, a może 6.

Ocena bardzo dobra.

Wow! Super!

Kto chwalił Cię najbardziej?

A jak dostałaś/eś 4 kę to czy ktoś chwalił? Cieszył się.

Czy sam/a byłaś/eś zadowolona/y z siebie?

Czasem warunkujemy ocenę z poczuciem własnej wartości.

Taki schemat przenosimy w dorosłe życie.

Nie ma piątek jestem do d.. y.

Jak skończę projekt, spełnię mój cel.

Wtedy czujemy radość, odkorkowujemy szampana i świętujemy.

Tylko po takim wielkim celu,

wiesz co zostaje?

Wielka ogromna pustka, która domaga się następnego celu.

Na ołtarzu wielkich dzieł chylę głowę bogowi sukcesu, który jak głodne duchy z samsary chcą więcej i więcej – nienasycone.

I tak w kołowrotku niczym, chomik biegniesz w niekończącej się karuzeli iluzji.

Myślimy, że jak będziemy cieszyć się z małych rzeczy to niczego nie osiągniemy.

A gdyby tak cieszyć się z tych mniejszych chwil, (z tych 4 ) to życie było by piękniejsze.

Nie muszę być najlepszy, nie muszę być mistrzem świata.

To jak bieganie, każdy na mecie dostaje medal.

Nie ważne w jakim czasie przybiegnie. Liczy się droga.

Codziennie życie przynosi 4 ki, tyle, że trzeba je dostrzec.

Każdego dnia pracujemy, czynimy gesty, automatycznie nie zauważamy ile dobra czynimy drugiemu człowiekowi.

Ile w tym nieuświadomionego serca.

Co dzisiaj zrobisz dla siebie?

Ja dziś spotykam się z grupą przyjaciół uczestników kursów uważności i współczucia.

Będziemy medytować,

(jak co czwartek) pić herbatkę, dzielić się życiem.

Pytanie dlaczego medytuję? By wzmocnić w sobie odporność psychiczną.

Wyciszać ego, które tylko czeka by urwać się z łańcucha.

Poszerzacz swoje oczy serca, by widzieć i słyszeć więcej uchem, okiem i sercem.

Dziś jest to jak codzienna higienia, mięsień, który się wzmacnia.

Już nie potrafię inaczej. Daje mi to poczucie szczęścia.

Francis Mauriac pisał kiedyś:

„Jest taki smutek, który przychodzi wtedy,

kiedy za bardzo przywiązujemy się do siebie i do przedmiotów.

Wtedy, kiedy gniewamy się na ludzi,

o których myślimy, że za mało nas cenią.

Mamy żal, że na świecie jest okropnie

i że to właśnie nam źle się powodzi.

A przecież jest tyle drzew i kwiatów,

Tyle cudownych rzeczy wokół nas,

które tylko czekają na to,

by uzdrowić człowieka z jego smutku.

Naucz się nazywać po imieniu drzewa i kwiaty, ptaki i ryby.

Otwórz swojego ducha dla świata

otwórz swoje serce dla radości”

Dbaj o siebie